środa, 15 lutego 2012
SGS2 i NFC
Ostatnio pytała mnie jedna osoba w komentarzach jak rozwinęła się sprawa z samsungiem i NFC. Otóż lipowato: rzecznik mi odpowiedzial, koniec końców wychodzi na to, że duża firma może okłamywać ludzi i nie grozi im za to kompletnie nic, ponieważ nawet rzecznik stwierdził, że mogę zwracać się z pretensjami jedynie do sprzedawcy - skorzystać z zapisu mówiącego o niezgodności towaru z umową, ale tylko do 2 miesięcy od zakupu. Ja nie mam i nie miałem pretensji do sprzedawcy, bo to nie on mnie wykiwał, niestety, nikogo to nie interesuje, a zdaje się, że radą na to jest tylko pozew zbiorowy do UOKiK :/
czwartek, 12 stycznia 2012
Zaadresowany interfejs nie działa
Podczas konfiguracji routowania na switchu L3 extreeme (summit 200-48) sprawdzałem "drożność" tras i okazało się, że pomimo ipforwarding włączonego nie ma komunikacji między interfejsami, natomiast show iproute pokazuje wszystkie interfejsy poprawnie poadresowane. Po dłuższym dumaniu dostrzegłem brak flagi U przy interfejsach i tu był pies pogrzebany - te vlany, które nie miały żadnych portów accesowo leżały i przez to nie było komunikacji między wirtualnymi interfejsami. Jeżeli komuś to przeszkadza (tak jak mi przeszkadzało) można to zmienić sprawiając, że vlanowe interfejsy są zawsze podniesione - komenda to enable loopback-mode . Mi na tym zależało jedynie w celach testowych, ale może namieszać w głowie brak odpowiedzi dobrze skonfigurowanych interfejsów :-)
środa, 21 grudnia 2011
The hypervisor is not running. :-)
Jeżeli przydażyło się komuś zobaczyć ten uroczy komunikat, to znaczy, że nie działa obsługa wirtualizacji na kompie, na którym próbujemy uruchomić wirtualną maszynę. Co zrobić? Nic prostszego, restart hosta, wejście do biosu i w opcjach procesora uruchomić obsługę wirtualizacji :-)
piątek, 18 listopada 2011
Skyrim - bug w quescie Esberna (brak głosu + zamknięte drzwi)
Za pierwszym razem jak dotarłem do tego miejsca i zauważyłem brak voice overow olałem to, ale jak stałem pod drzwiami z 5 minut i nic się nie działo, to już zacząłem się zastanawiać, co jest grane ;-) Jak ktoś ma podobny problem to należy ten plik https://rapidshare.com/files/2377125081/esbern_fix.zip rozpakować do katalogu z grą, ewentualnie do folderu skyrim w katalogu steama (/steamapps/common/skyrim/).
czwartek, 10 listopada 2011
Jak w Origin zmienić główne id?
Ostatnio pogrywam w BF3 i chciałem zmienić sobie nazwę mojego ludzika a tu lipa, w battlelog'u nie da rady, przekopałem net i wszyscy piszą, że nie można, że główny id to nazwa żołnierza w grze i takie tam. Okazuje się jednak, że można zmienić nazwę żołnierza i to bardzo łatwo. Pod adresem http://www.origin.com/pl/change-id wpisujemy nową nazwę i już, po zawodach ;-)
poniedziałek, 24 października 2011
"Gorączka" Tomka Michniewicza - moje wrażenia (może zawierać spoilery i śladowe ilości orzeszków)
W sobotę wpadła w moje ręce nowa (druga) książka Tomka Michniewicza, podróżnika - backpackera. Z niecierpliwością (mając w pamięci "Samsarę" przeczytaną z 5 razy) zabrałem się za lekturę. W wyniku zassania przez dziurę w czasoprzestrzeni po 8 godzinach było już po mojej wyprawie szlakiem poszukiwaczy skarbów owładniętych tytułową gorączką.
I jakie wrażenia? Książka napisana w podobnym stylu, co poprzednia: swobodnym językiem, łatwo przyswajalnym, doprawionym odrobiną humoru. Dosyć często pojawia się jednak wrażenie, że motyw przewodni, pomimo, że bardziej realny niż w "Samsarze", nie zawsze pasuje i jest trochę "na siłę", a do tego dochodzą dwa momenty, które są zaskoczeniem, niestety niezbyt miłym: urwany motyw poszukiwania skarbów na pustyni - dość sensownie uzasadniony, jednak, jak to słusznie zauważył jeden z rozmówców Tomka: "Najważniejsze jest to, czego nie mówią" oraz urwana w momencie kulminacyjnym opowieść o poszukiwaniu skarbów z rozbitych hiszpańskich statków.
Opisywane podróże (nie jest to jedna podróż z nadrzędnym celem, chociaż autor chyba chciał, żebyśmy to tak widzieli) są luźno ze sobą powiązane przez co czytelnik wytraca "rozpęd", a i sam tytuł przestaje wszystko ładnie spajać. Do tego dochodzi fakt, że - pomimo dość dynamicznie prowadzonej narracji - jedyny moment, w którym nie mogłem doczekać się kolejnych zdarzeń, to właśnie opisywane poszukiwanie pozostałości zatopionych statków, a tu bach! koniec epizodu.
W odróżnieniu od "Samsary" po ukończeniu lektury odłożyłem książkę i włączyłem tv, nie pobiegłem do komputera szukać map i cen biletów, nie podszedłem do żony i nie powiedziałem: "mam plan na fajny urlop". Wydaje mi się, że w tym właśnie tkwiła siła stojąca za sukcesem pierwszej książki Tomka - wciskał mapę w rękę i buty na nogi pisząc o rzeczach fantastycznych. Tutaj pisze, o rzeczach bardzo realnych, często smutnych i niebezpiecznych - chociaż strzały i pościgi pozostają wyłącznie w opowieściach jego towarzyszy, a autor nam je przekazuje.
To sprawiło, że ja się trochę rozczarowałem, szczerze przyznam, że to po części przez fakt, że oczekiwałem raczej "Samsary 2" a to (here comes Captain Obvious) zupełnie inna książka. Nie rozpala w głowie niespokojnego płomyka, daje obraz ludzkich słabości i okrucieństwa, moralizuje i nie fantazjuje.
Jak dla mnie 3,5/5.
I jakie wrażenia? Książka napisana w podobnym stylu, co poprzednia: swobodnym językiem, łatwo przyswajalnym, doprawionym odrobiną humoru. Dosyć często pojawia się jednak wrażenie, że motyw przewodni, pomimo, że bardziej realny niż w "Samsarze", nie zawsze pasuje i jest trochę "na siłę", a do tego dochodzą dwa momenty, które są zaskoczeniem, niestety niezbyt miłym: urwany motyw poszukiwania skarbów na pustyni - dość sensownie uzasadniony, jednak, jak to słusznie zauważył jeden z rozmówców Tomka: "Najważniejsze jest to, czego nie mówią" oraz urwana w momencie kulminacyjnym opowieść o poszukiwaniu skarbów z rozbitych hiszpańskich statków.
Opisywane podróże (nie jest to jedna podróż z nadrzędnym celem, chociaż autor chyba chciał, żebyśmy to tak widzieli) są luźno ze sobą powiązane przez co czytelnik wytraca "rozpęd", a i sam tytuł przestaje wszystko ładnie spajać. Do tego dochodzi fakt, że - pomimo dość dynamicznie prowadzonej narracji - jedyny moment, w którym nie mogłem doczekać się kolejnych zdarzeń, to właśnie opisywane poszukiwanie pozostałości zatopionych statków, a tu bach! koniec epizodu.
W odróżnieniu od "Samsary" po ukończeniu lektury odłożyłem książkę i włączyłem tv, nie pobiegłem do komputera szukać map i cen biletów, nie podszedłem do żony i nie powiedziałem: "mam plan na fajny urlop". Wydaje mi się, że w tym właśnie tkwiła siła stojąca za sukcesem pierwszej książki Tomka - wciskał mapę w rękę i buty na nogi pisząc o rzeczach fantastycznych. Tutaj pisze, o rzeczach bardzo realnych, często smutnych i niebezpiecznych - chociaż strzały i pościgi pozostają wyłącznie w opowieściach jego towarzyszy, a autor nam je przekazuje.
To sprawiło, że ja się trochę rozczarowałem, szczerze przyznam, że to po części przez fakt, że oczekiwałem raczej "Samsary 2" a to (here comes Captain Obvious) zupełnie inna książka. Nie rozpala w głowie niespokojnego płomyka, daje obraz ludzkich słabości i okrucieństwa, moralizuje i nie fantazjuje.
Jak dla mnie 3,5/5.
czwartek, 13 października 2011
Cyanogenmod 7 dla i9100
Właśnie zwalczyłem instalacje wersji stable i wersji nightly (81) cyanogena dla S2 i trafił mi się taki problem - na początku niezależnie od tego, którą wersję instalowałem, wyskakiwało coś takiego (na przemian z informacjami o złym podpisie plików):
Okazuje się, że problem leżał wyłącznie po mojej stronie - instalkę cyanogena wrzuca się na kartę SD, ale wewnętrzną, a nie wymienną jak ja to zrobiłem ;-)
script aborted: assert failed: getprop("ro.product.device") == "galaxys2" || getprop("ro.build.product") == "galaxys2" || getprop("ro.product.board") == "galaxys2" ||
getprop("ro.product.device") == "GT-I9100" || getprop("ro.build.product") == "GT-I9100" || getprop("ro.product.board") == "GT-I9100"
assert failed: getprop("ro.product.device") == "galaxys2" || getprop("ro.build.product") == "galaxys2" || getprop("ro.product.board") == "galaxys2" || getprop("ro.product.device") == "GT-I9100" || getprop("ro.build.product") == "GT-I9100" || getprop("ro.product.board") == "GT-I9100"
Okazuje się, że problem leżał wyłącznie po mojej stronie - instalkę cyanogena wrzuca się na kartę SD, ale wewnętrzną, a nie wymienną jak ja to zrobiłem ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)